

(instrumental)
Ślepo wierzyłaś w to co mówił Ci
Nic tylko on się liczył
Kochałaś całym sercem dziś już wiesz
Nie było to nic warte
Ostrzegał każdy Ci udzielał rad
Lecz słuchać tego nie chciałaś
Uciekłaś z domu bliskim dałaś łzy
Bo on był od nich ważniejszy
Mama Ci mówiła
Będziesz przez niego płakać
Mama Ci mówiła
Że ta miłość jest zła
Ty myślałaś wtedy
Że Ci kochać zabrania
Dziś już wiesz
Że przed nim chroniła Cię
Mama Ci mówiła
Będziesz przez niego płakać
Mama Ci mówiła
Że ta miłość jest zła
Ty myślałaś wtedy
Że Ci kochać zabrania
Dziś już wiesz
Że przed nim chroniła Cię
(instrumental)
Wierzyłaś że tak jak Ty kocha też
I nigdy Cię nie skrzywdzi
Pretensje i żal miałaś że ktoś chce
Na siłę was rozdzielić
Lecz szybko zrozumiałaś że on gra
I szuka wciąż nowych wrażeń
On nie wie co to miłość jest a Ty
Ty byłaś jedną z zabawek
Mama Ci mówiła
Będziesz przez niego płakać
Mama Ci mówiła
Że ta miłość jest zła
Ty myślałaś wtedy
Że Ci kochać zabrania
Dziś już wiesz
Że przed nim chroniła Cię
Mama Ci mówiła
Będziesz przez niego płakać
Mama Ci mówiła
Że ta miłość jest zła
Ty myślałaś wtedy
Że Ci kochać zabrania
Dziś już wiesz
Że przed nim chroniła Cię
(instrumental)
Mama Ci mówiła
Będziesz przez niego płakać
Mama Ci mówiła
Że ta miłość jest zła
Ty myślałaś wtedy
Że Ci kochać zabrania
Dziś już wiesz
Że przed nim chroniła Cię
Mama Ci mówiła
Będziesz przez niego płakać
Mama Ci mówiła
Że ta miłość jest zła
Ty myślałaś wtedy
Że Ci kochać zabrania
Dziś już wiesz
Że przed nim chroniła Cię

(instrumental)
Chłodna noc
Niekończących się rozmów do rana
Chłodna noc
Naszych rozstań i przelanych łez
Noc ostatnich i niemiłych wrażeń
Cała masa niespełnionych marzeń
I Ty płaczesz a za oknem deszcz
I Ty płaczesz i świat płacze też
Nie płacz Agnieszko
Na nic Twe żale
Nie pomoże płacz
Gdy się ma 16 tylko lat
Żegnaj Agnieszko
Gasną już gwiazdy
W okna stuka już
Pierwszy promień wstającego dnia
(instrumental)
Pierwszy raz
Nie spotkałem Cię dziś na ulicy
Pierwszy raz
Uśmiechałaś się do innych też
Kończysz dziś 16 lat dziewczyno
Czas dzieciństwa dawno już przeminął
Więc nie żałuj tych minionych lat
Dziś dla Ciebie otwiera się świat
Nie płacz Agnieszko
Na nic Twe żale
Nie pomoże płacz
Gdy się ma 16 tylko lat
Żegnaj Agnieszko
Gasną już gwiazdy
W okna stuka już
Pierwszy promień wstającego dnia
(instrumental)
Nie płacz Agnieszko
Na nic Twe żale
Nie pomoże płacz
Gdy się ma 16 tylko lat
Żegnaj Agnieszko
Gasną już gwiazdy
W okna stuka już
Pierwszy promień wstającego dnia

W Twoich oczach widzę płomień
We wspomnieniach cały tonę
Uzależniłem się od Ciebie
Co się ze mną dzieje nie wiem
Znowu czasu mamy mało
By zrozumieć co się stało
Nim odjedziesz stąd na zawsze
Pozwól jeszcze w nie popatrzeć
Czy te oczy mogą mogą kłamać
Czy dla Ciebie mogę się tak starać
Byś została tutaj ze mną
Bo bez Ciebie jakoś ciemno
Czy te oczy mogą mogą kłamać
Czy dla Ciebie mogę się tak starać
Poczuj bicie mego serca
I na zawsze mnie pamiętaj
(instrumental)
Wieczór sączy się jak wino
Nie chcę by za szybko minął
Zapamiętam Twe spojrzenie
Niech nie gasną te płomienie
Znowu czasu mamy mało
By zrozumieć co się stało
Nim odjedziesz stąd na zawsze
Pozwól jeszcze w nie popatrzeć
Czy te oczy mogą mogą kłamać
Czy dla Ciebie mogę się tak starać
Byś została tutaj ze mną
Bo bez Ciebie jakoś ciemno
Czy te oczy mogą mogą kłamać
Czy dla Ciebie mogę się tak starać
Poczuj bicie mego serca
I na zawsze mnie pamiętaj
(instrumental)
Czy te oczy mogą mogą kłamać
Czy dla Ciebie mogę się tak starać
Byś została tutaj ze mną
Bo bez Ciebie jakoś ciemno
Czy te oczy mogą mogą kłamać
Czy dla Ciebie mogę się tak starać
Poczuj bicie mego serca
I na zawsze mnie pamiętaj

(instrumental)
Majteczki w kropeczki
Rzucone na brzegu rzeczki
Biustonosz ze szlaczkiem
Schowany w trawie pod krzaczkiem
Ja z Tobą
Ty ze mną
A słońce pieści nas
Ah jak miło być nudystą
Zrzucić wreszcie z siebie wszystko
Poczuć wiatru świeży dech
Dzisiaj spale żółte kalendarze
Potem całkiem się obnaże
Więc na plaże ze mną chodź
(instrumental)
Nie wydam złotówki
Na jakieś tam kąpielówki
Niech widzą sąsiedzi
Kto na jakich skarbach tu siedzi
Ja z Tobą
Ty ze mną
A słońce pieści nas
Ah jak miło być nudystą
Zrzucić wreszcie z siebie wszystko
Poczuć wiatru świeży dech
Dzisiaj spale żółte kalendarze
Potem całkiem się obnaże
Więc na plaże ze mną chodź
(instrumental)
Ah jak miło być nudystą
Zrzucić wreszcie z siebie wszystko
Poczuć wiatru świeży dech
Dzisiaj spale żółte kalendarze
Potem całkiem się obnaże
Więc na plaże ze mną chodź
Ah jak miło być nudystą
Zrzucić wreszcie z siebie wszystko
Poczuć wiatru świeży dech
Dzisiaj spale żółte kalendarze
Potem całkiem się obnaże
Więc na plaże ze mną chodź
(instrumental)

(instrumental)
Jestem twardy niczym głaz
Miłość dla mnie to jest gra
Na uczucie nie ma tu miejsca
Lubię chodzić tu i tam
Zawsze jakąś laskę mam
A krytykę całą olewam
Ale gdzieś słyszę Twój głos
Ta figura ma to coś
Gubię wzrok gdy widzę Cię
Mam już dość
Hej jak to jest
Że mnie prześladujesz jak pech
Zapominam się to jest znak
Że coś chyba ze mną
Jest nie tak
Hej jak to jest
Że mnie prześladujesz jak pech
Zapominam się to jest znak
Że coś chyba ze mną
Jest nie tak
(instrumental)
Widać lubisz bawić się
Możesz tez każdego mieć
Więc dlaczego mnie ignorujesz
Jestem przecież tak jak Ty
Kocham kasę lubię styl
W myślach widzę jak mnie całujesz
To nie fair co ze mną jest
I dlaczego spotkało mnie
To jak koszmar jak zły sen
To nie fair
Hej jak to jest
Że mnie prześladujesz jak pech
Zapominam się to jest znak
Że coś chyba ze mną
Jest nie tak
Hej jak to jest
Że mnie prześladujesz jak pech
Zapominam się to jest znak
Że coś chyba ze mną
Jest nie tak
Hej jak to jest
Że mnie prześladujesz jak pech
Zapominam się to jest znak
Że coś chyba ze mną
Jest nie tak
(instrumental)

(instrumental)
Już gaśnie biały dzień
Nadchodzi piękna noc
Popadam w błogi sen
Zaczynam śnić
Już jesteś w moim śnie
Niech sen ten wiecznie trwa
Nic nie obudzi mnie
Jedynie Ty
Gdy otworze rano oczy swe
Chciałbym abyś stała obok mnie
Chciałbym żebyś była w sercu mym
Na zawsze Ty
Gdy otworze rano oczy swe
Chciałbym abyś stała obok mnie
Chciałbym żebyś była w sercu mym
Na zawsze Ty
(instrumental)
Zabiorę miła Cię
W daleki piękny świat
Nie znajdzie nas już nikt
Zatrzymam czas
Niech miłość wiecznie trwa
Dla zakochanych dziś
Cudowny dla nas czas
Niech wiecznie trwa
Gdy otworze rano oczy swe
Chciałbym abyś stała obok mnie
Chciałbym żebyś była w sercu mym
Na zawsze Ty
Gdy otworze rano oczy swe
Chciałbym abyś stała obok mnie
Chciałbym żebyś była w sercu mym
Na zawsze Ty
(instrumental)
Już gaśnie biały dzień
Nadchodzi piękna noc
Popadam w błogi sen
Zaczynam śnić
Już jesteś w moim śnie
Niech sen ten wiecznie trwa
Nic nie obudzi mnie
Jedynie Ty
Gdy otworze rano oczy swe
Chciałbym abyś stała obok mnie
Chciałbym żebyś była w sercu mym
Na zawsze Ty
Gdy otworze rano oczy swe
Chciałbym abyś stała obok mnie
Chciałbym żebyś była w sercu mym
Na zawsze Ty
(instrumental)

Wiem czego chcesz
Sączysz Martini z lodem
Pasuje mi Twój styl
Słodka niewinna gra
(instrumental)
Gesty spojrzenia
W temacie wszystko
To niby nic
A jednak sztuka
Będąc ze sobą
Naprawdę blisko
Bywa że ona go
I on Jej szuka
Wiem czego chcesz
Sączysz Martini z lodem
Pasuje mi Twój styl
Słodka niewinna gra
W tej chwili już
Skończmy bez słów rozmowę
Wykorzystaj mnie
I vice versa
Wiem czego chcesz
Z lodem sączysz Martini
Twoje ciało mówi
A ja ten język znam
Trafiłaś dobrze więc
Już nie poprawiaj mini
Tytuł profesora
W ars amandi mam
(instrumental)
Słowa są zbędne
Gdyż Twoje ciało
W tej chwili jak
Otwartą księgę
Czytam dokładnie
I już określam
Chwile gdy szczyty Twe zdobędę
Wiem czego chcesz
Sączysz Martini z lodem
Pasuje mi Twój styl
Słodka niewinna gra
W tej chwili już
Skończmy bez słów rozmowę
Wykorzystaj mnie
I vice versa
Wiem czego chcesz
Z lodem sączysz Martini
Twoje ciało mówi
A ja ten język znam
Trafiłaś dobrze więc
Już nie poprawiaj mini
Tytuł profesora
W ars amandi mam
(instrumental)
Wiem czego chcesz
Sączysz Martini z lodem
Pasuje mi Twój styl
Słodka niewinna gra
Trafiłaś dobrze więc
Już nie poprawiaj mini
Tytuł profesora
W ars amandi mam
Wiem czego chcesz
Sączysz Martini z lodem
Pasuje mi Twój styl
Słodka niewinna gra
W tej chwili już
Skończmy bez słów rozmowę
Wykorzystaj mnie
I vice versa
Wiem czego chcesz
Z lodem sączysz Martini
Twoje ciało mówi
A ja ten język znam
Trafiłaś dobrze więc
Już nie poprawiaj mini
Tytuł profesora
W ars amandi mam
(instrumental)

(instrumental)
Ludzie lubią być poważni
Tak jak wrony nocą spać
Ale mnie powaga drażni
Więc dlatego śpiewam tak
Uśmiechnij się choć raz
Za uśmiech nie zapłacisz
Uśmiechnij się choć raz
Z uśmiechem Ci do twarzy
Łooho
Uśmiechnij się choć raz
Za uśmiech nie zapłacisz
Uśmiechnij się choć raz
Z uśmiechem Ci do twarzy
Łooho
(instrumental)
Z uśmiechem Ci do twarzy
Już wesołą minę masz
A gdy się okazja zdarzy
Śmiej się z nami razem tak
Uśmiechnij się choć raz
Za uśmiech nie zapłacisz
Uśmiechnij się choć raz
Z uśmiechem Ci do twarzy
Łooho
Uśmiechnij się choć raz
Za uśmiech nie zapłacisz
Uśmiechnij się choć raz
Z uśmiechem Ci do twarzy
Łooho
(instrumental)
Uśmiechnij się choć raz
Za uśmiech nie zapłacisz
Uśmiechnij się choć raz
Z uśmiechem Ci do twarzy
Łooho
Uśmiechnij się choć raz
Za uśmiech nie zapłacisz
Uśmiechnij się choć raz
Z uśmiechem Ci do twarzy
Łooho

(instrumental)
Ludzie lubią być poważni
Tak jak wrony nocą spać
Ale mnie powaga drażni
Więc dlatego śpiewam tak
Uśmiechnij się choć raz
Za uśmiech nie zapłacisz
Uśmiechnij się choć raz
Z uśmiechem Ci do twarzy
Łooho
Uśmiechnij się choć raz
Za uśmiech nie zapłacisz
Uśmiechnij się choć raz
Z uśmiechem Ci do twarzy
Łooho
(instrumental)
Z uśmiechem Ci do twarzy
Już wesołą minę masz
A gdy się okazja zdarzy
Śmiej się z nami razem tak
Uśmiechnij się choć raz
Za uśmiech nie zapłacisz
Uśmiechnij się choć raz
Z uśmiechem Ci do twarzy
Łooho
Uśmiechnij się choć raz
Za uśmiech nie zapłacisz
Uśmiechnij się choć raz
Z uśmiechem Ci do twarzy
Łooho
(instrumental)
Ludzie lubią być poważni
Tak jak wrony nocą spać
Ale mnie powaga drażni
Więc dlatego śpiewam tak
Uśmiechnij się choć raz
Za uśmiech nie zapłacisz
Uśmiechnij się choć raz
Z uśmiechem Ci do twarzy
Łooho
Uśmiechnij się choć raz
Za uśmiech nie zapłacisz
Uśmiechnij się choć raz
Z uśmiechem Ci do twarzy
Łooho
Uśmiechnij się choć raz
Za uśmiech nie zapłacisz
Uśmiechnij się choć raz
Z uśmiechem Ci do twarzy
Łooho
Uśmiechnij się choć raz

(instrumental)
Wieczorem wieczorem
Kiedy gwiazdy mocno lśnią
Wieczorem wieczorem
Zaśpiewajmy razem song
Bo wszyscy Polacy
To jedna rodzina
Starszy czy młodszy
Chłopak czy dziewczyna
Bo wszyscy Polacy
To jedna rodzina
Starszy czy młodszy
Chłopak czy dziewczyna
Hej hej bawmy się
Hej hej śmiejmy się
Hej hej bawmy się
Hej hej śmiejmy się
(instrumental)
Nocą nocą
Nocą nocą
Gdy po pracy w domu śpisz
Nocą nocą
Nocą nocą
Każdy ma szczęśliwe sny
Bo wszyscy Polacy
To jedna rodzina
Starszy czy młodszy
Chłopak czy dziewczyna
Bo wszyscy Polacy
To jedna rodzina
Starszy czy młodszy
Chłopak czy dziewczyna
Hej hej bawmy się
Hej hej śmiejmy się
Hej hej bawmy się
Hej hej śmiejmy się
(instrumental)
A rano a rano
A rano a rano
Kiedy słońce jeszcze śpi
To wtedy to wtedy
To wtedy to wtedy
Zaśpiewamy ja i Ty
Bo wszyscy Polacy
To jedna rodzina
Starszy czy młodszy
Chłopak czy dziewczyna
Bo wszyscy Polacy
To jedna rodzina
Starszy czy młodszy
Chłopak czy dziewczyna
Hej hej bawmy się
Hej hej śmiejmy się
Hej hej bawmy się
Hej hej śmiejmy się
(instrumental)
A kiedy a kiedy
A kiedy a kiedy
Z Polski wyjechałeś gdzieś
To nawet to nawet
Po latach po latach
My rozpoznamy się
Bo wszyscy Polacy
To jedna rodzina
Starszy czy młodszy
Chłopak czy dziewczyna
Bo wszyscy Polacy
To jedna rodzina
Starszy czy młodszy
Chłopak czy dziewczyna
Hej hej bawmy się
Hej hej śmiejmy się
Hej hej bawmy się
Hej hej śmiejmy się
Hej hej bawmy się
Hej hej śmiejmy się
Hej hej bawmy się
Hej hej śmiejmy się

(instrumental)
Zamiast łez
Podaruj mi wesoły śmiech
Welonem złota okryj mnie
Właśnie dziś
Jest nasz dzień
Zamiast trosk
Podaruj mi spokojny sen
Welonem ciszy okryj mnie
Przecież dziś
Jest nasz dzień
Mrok gaszonych lamp
Dźwięk cichnących braw
Mówią nam że to czas
Zakochać się ostatni raz
Świat Ci podaruję
Serce Ci dam
To wszystko co niedobre
Zapomnieć czas
Pod niebem bez gwiazd
Żylismy bez szans
A nam ze sobą dobrze
Nam dobrze tak
Świat Ci podaruję
Serce Ci dam
To wszystko co niedobre
Zapomnieć czas
Pod niebem bez gwiazd
Żyliśmy bez szans
A nam ze sobą dobrze
Nam dobrze tak
Dobrze tak
Dobrze tak
Dobrze tak
Dobrze tak
(instrumental)
Uśmiech Twój
Rozjaśnia mi powszedni dzień
Pomaga przetrwać chwile złe
Dobrze wiem że tak jest
Uśmiech Twój
Jak ptak rozwija skrzydła swe
By tulić Cię w powszedni dzień
Dobrze wiem
Że tak jest
Mrok gaszonych lamp
Dźwięk cichnących braw
Mówią nam że to czas
Zakochać się ostatni raz
Świat Ci podaruję
Serce Ci dam
To wszystko co niedobre
Zapomnieć czas
Pod niebem bez gwiazd
Żylismy bez szans
A nam ze sobą dobrze
Nam dobrze tak
Świat Ci podaruję
Serce Ci dam
To wszystko co niedobre
Zapomnieć czas
Pod niebem bez gwiazd
Żyliśmy bez szans
A nam ze sobą dobrze
Nam dobrze tak
Dobrze tak
Dobrze tak
Dobrze tak
Dobrze tak
(instrumental)
Mrok gaszonych lamp
Dźwięk cichnących braw
Mówią nam że to czas
Zakochać się ostatni raz
Świat Ci podaruję
Serce Ci dam
To wszystko co niedobre
Zapomnieć czas
Pod niebem bez gwiazd
Żylismy bez szans
A nam ze sobą dobrze
Nam dobrze tak
Świat Ci podaruję
Serce Ci dam
To wszystko co niedobre
Zapomnieć czas
Pod niebem bez gwiazd
Żyliśmy bez szans
A nam ze sobą dobrze
Nam dobrze tak
Świat Ci podaruję
Serce Ci dam
To wszystko co niedobre
Zapomnieć czas
Pod niebem bez gwiazd
Żyliśmy bez szans
A nam ze sobą dobrze
Nam dobrze tak

(instrumental)
Gdy przyszłaś do mnie
To dzień pochmurny był znów
Zamknęłaś oczy
Chwyciłaś mnie mocno wpół
Nic nie mówiłaś
Twój oddech tak bliski był
I dla nas świat
Stworzony był
Ty miałaś wtedy
Chyba osiemnaście lat
Od Ciebie byłem starszy
O rok może dwa
Byliśmy młodzi
Pójść chcieliśmy w wielki świat
I stało się
Idziemy tam
Jesteśmy już teraz razem
Nic nie rozdzieli naszych marzeń
Będziemy razem iść
W ten świat
Wspólnie schwycimy powiew szczęścia
Jak kolorowa tęcza
Jak życia słodki smak
Idziemy tam
Ty już nie przyjdziesz
Bo mam na codzień Cię
Ja już nie czekam
Aż Ty zjawisz się
Chcemy osiągnąć
Jeden wspólny cel
Którego świat
Nie może mieć
Jesteśmy młodzi
Lecz obowiązków stos
Jest w nas nadzieja
Że świat odmieni los
Inni wciąż myślą
Że nie znaczymy nic
Lecz właśnie w nas
Ta miłość tkwi
Jesteśmy już teraz razem
Nic nie rozdzieli naszych marzeń
Będziemy razem iść
W ten świat
Wspólnie schwycimy powiew szczęścia
Jak kolorowa tęcza
Jak życia słodki smak
Idziemy tam
Jesteśmy już teraz razem
Nic nie rozdzieli naszych marzeń
Będziemy razem iść
W ten świat
Wspólnie schwycimy powiew szczęścia
Jak kolorowa tęcza
Jak życia słodki smak
Idziemy tam
(instrumental)

(instrumental)
Słońce plaża ciepły piasek
Nagle pada na mnie cień
Pięknie zbudowany facet
Mruży oczy śmieje się
Pręży mięśnie błyska złotem
Zagaduje wdzięczy się
Na kolano rękę kładzie
Dobrze wiem czego chce
O mój miły to przesada
Romans w lato czemu nie
Ale z ładnym miłym chłopcem
Nie z brzydalem nie o nie
W ciepły wieczór brzegiem morza
Z młodym chłopcem chodzić w dal
Czułe słówka szeptać w uszka
Lecz nie Tobie wybacz nie
Ciao ciao siciliano
To nie dla mnie taka gra
Nie przekonasz mnie na pewno
Nie zabierzesz mnie na jacht
Ciao ciao siciliano
Nie dam złapać się na lep
Nie wypatruj oczu za mną
Nie przyczepiaj się jak rzep
Ciao ciao siciliano
To nie dla mnie taka gra
Nie przekonasz mnie na pewno
Nie zabierzesz mnie na jacht
Ciao ciao siciliano
Nie dam złapać się na lep
Nie wypatruj oczu za mną
Nie przyczepiaj się jak rzep
(instrumental)
Żebyś klękał na kolana
I co wieczór kwiaty słał
Żebyś nie wiem jak mnie błagał
Nie ulegnę nie łudź się
Nie wiem co Ty sobie myślisz
Ja nie jestem głupia nie
Na nic Twoje Cinquecento
Na nic kawior szampan śledź
Młodym chłopcem Ty nie jesteś
Sympatycznym także nie
Nie potrafisz objąć czule
I przytulić się we śnie
Myślisz forsą a nie głową
Dla dziewczyny to nie raj
Odrzuć złoto kochaj sercem
Jeśli nie to goodbay
Ciao ciao siciliano
To nie dla mnie taka gra
Nie przekonasz mnie na pewno
Nie zabierzesz mnie na jacht
Ciao ciao siciliano
Nie dam złapać się na lep
Nie wypatruj oczu za mną
Nie przyczepiaj się jak rzep
Ciao ciao siciliano
To nie dla mnie taka gra
Nie przekonasz mnie na pewno
Nie zabierzesz mnie na jacht
Ciao ciao siciliano
Nie dam złapać się na lep
Nie wypatruj oczu za mną
Nie przyczepiaj się jak rzep
(instrumental)
Ciao ciao siciliano
To nie dla mnie taka gra
Nie przekonasz mnie na pewno
Nie zabierzesz mnie na jacht
Ciao ciao siciliano
Nie dam złapać się na lep
Nie wypatruj oczu za mną
Nie przyczepiaj się jak rzep
Ciao ciao siciliano
To nie dla mnie taka gra
Nie przekonasz mnie na pewno
Nie zabierzesz mnie na jacht
Ciao ciao siciliano
Nie dam złapać się na lep
Nie wypatruj oczu za mną
Nie przyczepiaj się jak rzep

(instrumental)
Biegłaś zboczem brązowo zielona
Miedzą słońca i trawy zielenią
Biegłaś zboczem strumienia spragniona
Twoje włosy targał górski wiatr
Tabu
Ta bu ti bu
Tabu
Ta bu ta bu ti bu
Tabu
Ta bu ti bu
Ta bu ti bu ta bu ti bu ta
Tabu
Ta bu ti bu
Tabu
Ta bu ta bu ti bu
Tabu
Ta bu ti bu
Ta bu ti bu ta bu ti bu ta
(instrumental)
Zanurzyłaś swe dłonie w potoku
Który głazy w poszumie omijał
Burza kropel w srebrzystej pogoni
Obraz swój porwała wartko w dal
Tabu
Ta bu ti bu
Tabu
Ta bu ta bu ti bu
Tabu
Ta bu ti bu
Ta bu ti bu ta bu ti bu ta
Tabu
Ta bu ti bu
Tabu
Ta bu ta bu ti bu
Tabu
Ta bu ti bu
Ta bu ti bu ta bu ti bu ta
(instrumental)
I wracałaś od góry powoli
Zielonością i brązem strzelista
Gdy Cię witał cień lasu zielony
Twoje włosy znów potargał wiatr
Tabu
Ta bu ti bu
Tabu
Ta bu ta bu ti bu
Tabu
Ta bu ti bu
Ta bu ti bu ta bu ti bu ta
Tabu
Ta bu ti bu
Tabu
Ta bu ta bu ti bu
Tabu
Ta bu ti bu
Ta bu ti bu ta bu ti bu ta
(instrumental)

(instrumental)
Ja jestem Superbohaterem
Ja jestem Twoim Czadoman’em
Gdy budzisz się rano
I nie wiesz jak żyć
Bo w koło to samo
Jak wczoraj tak dziś
Zabiorę Cię w podróż
Po dziwnej krainie
Tam wszystko jest piękne
A czas wolno płynie
Ja jestem superbohaterem
Twoim Czadoman’em
Twoim przyjacielem
Jestem dziś
Po to by Cię bawić
Smak życia doprawić
A rutynę zabić
Jestem dziś
Ja jestem superbohaterem
Twoim Czadoman’em
Twoim przyjacielem
Jestem dziś
Po to by Cię bawić
Smak życia doprawić
A rutynę zabić
Jestem dziś
Superbohaterem
Ja jestem twoim Czadoman’em
Trzymaj mnie mocno
Zaufaj mi
A nie zapomnisz
Tych wspaniałych dni
Pozwól się ponieść
Przez swoje pragnienia
Za chwilę zobaczysz
Jak życie się zmienia
Ja jestem superbohaterem
Twoim Czadoman’em
Twoim przyjacielem
Jestem dziś
Po to by Cię bawić
Smak życia doprawić
A rutynę zabić
Jestem dziś
Ja jestem superbohaterem
Twoim Czadoman’en
Twoim przyjacielem
Jestem dziś
Po to by Cię bawić
Smak życia doprawić
A rutynę zabić
Jestem dziś
Superbohaterem
Twoim Czadoman’em
Twoim przyjacielem
Jestem dziś
Po to by Cię bawić
Smak życia doprawić
A rutynę zabić
Jestem dziś
(instrumental)
Ja jestem superbohaterem
Twoim Czadoman’em
Twoim przyjacielem
Jestem dziś
Po to by Cię bawić
Smak życia doprawić
A rutynę zabić
Jestem dziś
Ja jestem superbohaterem
Twoim Czadoman’em
Twoim przyjacielem
Jestem dziś
Po to by Cię bawić
Smak życia doprawić
A rutynę zabić
Jestem dziś
Superbohaterem
Twoim Czadoman’em
Twoim przyjacielem
Jestem dziś
Po to by Cię bawić
Smak życia doprawić
A rutynę zabić
Jestem dziś
(instrumental)

(instrumental)
Nad jeziorem Cię poznałem
Gdy ogniska jasny blask
W krąg oświetlał nasze twarze
Wśród tych twarzy była ta
Ta wyśniona wymarzona
Która co noc mi się śni
Nie zapomnę Cię na pewno
Ma dziewczyno z ciepłych dni
Bo te noce nad jeziorem
Co łączyły nas
Czy jeszcze kiedyś kiedyś wrócą
Czy będzie taki czas
Bo te noce nad jeziorem
Co łączyły nas
Czy jeszcze kiedyś kiedyś wrócą
Czy będzie taki czas
(instrumental)
Biała plaża ciepły piasek
Na nim piękna postać Twa
A wieczorem przy ognisku
Gdy przytulałaś mocno tak
Jakbyś chciała mi powiedzieć
Że tak bardzo kochasz mnie
Nie zapomnę Cię na pewno
Ma dziewczyno z ciepłych dni
Bo te noce nad jeziorem
Co łączyły nas
Czy jeszcze kiedyś kiedyś wrócą
Czy będzie taki czas
Bo te noce nad jeziorem
Co łączyły nas
Czy jeszcze kiedyś kiedyś wrócą
Czy będzie taki czas
(instrumental)
Teraz kiedy przy kominku
Tak wspominam tamte dni
Które były tak wspaniałe
Kiedy przy mnie byłaś Ty
Czytam teraz list od Ciebie
W którym piszesz kocham Cię
Nie zapomnę Cię na pewno
Ma dziewczyno z ciepłych dni
Bo te noce nad jeziorem
Co łączyły nas
Czy jeszcze kiedyś kiedyś wrócą
Czy będzie taki czas
Bo te noce nad jeziorem
Co łączyły nas
Czy jeszcze kiedyś kiedyś wrócą
Czy będzie taki czas
(instrumental)

(instrumental)
Złotym pucharem zdrowie dzisiaj wznoszę
Toast w samotne zamienione dni
Gdy jesień życia oszroni mi włosy
Wspominać je będę być może przez łzy
Przejdę samotnie obok moich wspomnień
Tak jak przechodzień gdy czasu mu brak
I niosąc w sercu strzępy dawnych wzruszeń
Odejdę w nieznane dźwigając swój żal
W takie wieczory w takie wieczory
Nikt na mnie nie czeka
W takie wieczory w takie wieczory
Gdy pusty jest dom
W takie wieczory w takie wieczory
Ty wracasz jak echo
W takie wieczory w takie wieczory
Sen przyjmę z Twych rąk
(instrumental)
Kiedy zmęczony daleką podróżą
Utracę znowu swój największy skarb
Zostanie serce które mi podpowie
Jaką mnie dziś drogą poprowadzi wiatr
Spróchniały balkon tonie znów w zieleni
Wracam jak żeglarz na znajomy brzeg
Ale na pewno nie znajdę tam Ciebie
Bo to co minęło nie zdarzy się nie
W takie wieczory w takie wieczory
Nikt na mnie nie czeka
W takie wieczory w takie wieczory
Gdy pusty jest dom
W takie wieczory w takie wieczory
Ty wracasz jak echo
W takie wieczory w takie wieczory
Sen przyjmę z Twych rąk
(instrumental)
W takie wieczory w takie wieczory
Ty wracasz jak echo
W takie wieczory w takie wieczory
Sen przyjmę z Twych rąk

(instrumental)
Oto dzisiaj jest wielki bal
Ten wielki bal na sto par
Chcę prosić Cię
O jeden taniec jeden walc
Proszę Cię uśmiechnij do mnie się
Dokoła roztańczony tłum
Wirują pary rozbawione
Jak kwiaty suknie kolorowe
Fruwają w tańcu jak szalone
Dokoła roztańczony tłum
Wirują pary rozbawione
Jak kwiaty suknie kolorowe
Fruwają w tańcu jak szalone
(instrumental)
Masz suknie swą jak ze snu
Więc oczy Twe śmieją się
I biały kwiat
Wpięłaś we włosy swe
Zatańcz ze mną nie mów nie
Dokoła roztańczony tłum
Wirują pary rozbawione
Jak kwiaty suknie kolorowe
Fruwają w tańcu jak szalone
Dokoła roztańczony tłum
Wirują pary rozbawione
Jak kwiaty suknie kolorowe
Fruwają w tańcu jak szalone
(instrumental)
Znów podaj mi swoją dłoń
Już nie mów nic tylko tańcz
Dzisiaj po świt
Będziesz królową mą
Tego balu na sto par
Dokoła roztańczony tłum
Wirują pary rozbawione
Jak kwiaty suknie kolorowe
Fruwają w tańcu jak szalone
Dokoła roztańczony tłum
Wirują pary rozbawione
Jak kwiaty suknie kolorowe
Fruwają w tańcu jak szalone
(instrumental)
Dokoła roztańczony tłum
Wirują pary rozbawione
Jak kwiaty suknie kolorowe
Fruwają w tańcu jak szalone
Dokoła roztańczony tłum
Wirują pary rozbawione
Jak kwiaty suknie kolorowe
Fruwają w tańcu jak szalone
Dokoła roztańczony tłum
Wirują pary rozbawione
Jak kwiaty suknie kolorowe
Fruwają w tańcu jak szalone
Dokoła roztańczony tłum
Wirują pary rozbawione
Jak kwiaty suknie kolorowe
Fruwają w tańcu jak szalone

(instrumental)
Zielone oczy koci czar
Ten najlepszy z nieba dar
Co przyciągnął mnie
Lecz cóż to
Wizja skryła się
W cień zasłona
A błękit znikł
Obraz odpłynął
Smutny czar prysł
Nie wszystko co się świeci złoto
Nie zawsze diament daje blask
Przekonasz się z poranną rosą
Jaka naprawdę to twarz
Jeśli anioł hej hej
Jeśli diabeł o jej
Jeśli anioł hej hej
Jeśli diabeł o jej
(instrumental)
Niech przypomnę sobie
To było wczoraj
Na ulicy twarz znajoma
Gdzieś przemknęła
Była zwykła skromna
Nie kusiła wcale
Ale ale ja poprostu
Dla niej oszalałem
Nie wszystko co się świeci złoto
Nie zawsze diament daje blask
Przekonasz się z poranną rosą
Jaka naprawdę to twarz
Jeśli anioł hej hej
Jeśli diabeł o jej
Jeśli anioł hej hej
Jeśli diabeł o jej
(instrumental)


(instrumental)
Nie mów nic zabawa trwa
Świat się kręci a my z nim
Zdarta płyta gra
Zapomniany dawno hit
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
W ciepłych domach troski śpią
Utrudzone szarym dniem
A tu w dłoni druga dłoń
I zabawa w szkle
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
(instrumental)
Tak niewiele trzeba nam
Żeby bawić się do łez
Kolorowe oczy ścian
Reflektorów deszcz
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Zapomnijmy jeszcze raz
O tym że nam było źle
Na to przecież przyjdzie czas
Kiedy wstanie dzień
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
(instrumental)
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc
Daj mi tę noc
Tę jedną noc

(instrumental)
Wiatr rozwiał włosy i potargał
I smutek wciąż ogarnia mnie
A ja wciąż czekam
O Tobie miła śnie
To jest samotność
Samotność młodych lat
Odeszłaś bo tak chciałaś
W zupełnie obcy świat
Nikt mnie nie kocha
Nie kocha mnie już nikt
Nie wrócą tamte lata
Nie wrócą tamte dni
(instrumental)
Ziemię pokryły płatki śniegu
I smutek dalej we mnie tkwi
A ja wciąż czekam
Na Ciebie tyle dni
To jest samotność
Samotność młodych lat
Odeszłaś bo tak chciałaś
W zupełnie obcy świat
Nikt mnie nie kocha
Nie kocha mnie już nikt
Nie wrócą tamte lata
Nie wrócą tamte dni
(instrumental)
Czekam że kiedyś do mnie wrócisz
Cichą nadzieje w sercu mam
Zniknie samotność
I już nie będę sam
To jest samotność
Samotność młodych lat
Odeszłaś bo tak chciałaś
W zupełnie obcy świat
Nikt mnie nie kocha
Nie kocha mnie już nikt
Nie wrócą tamte lata
Nie wrócą tamte dni
(instrumental)

(instrumental)
Święta w pulsie miasta ej
Niech niesie nas ten vibe
Gubię ciężkie myśli
Gdy bas układa mi cały świat
Chwytaj tę chwilę teraz
Bo druga taka nie wróci już
W tej nocy pełnej świateł
Każdy z nas odnajdzie luz
Roztańczone chwile płyną
Jakby czas się zgubił gdzieś
W dłoni blask co grzeje serce
Nawet gdy jest zimno wiesz
Pod stopami drży południk
Klub jak mapa nowych snów
Tutaj każdy krok to wolność
I ucieczka od złych dni znów
Święta w pulsie miasta ej
Niech niesie nas ten vibe
Gubię ciężkie myśli
Gdy bas układa mi cały świat
Chwytaj tę chwilę teraz
Bo druga taka nie wróci już
W tej nocy pełnej świateł
Każdy z nas odnajdzie luz
(instrumental)
Wokół twarze rozświetlone
Jakby miasto miało blask
I choć życie bywa ciężkie
Dziś nie goni mnie już strach
Łapię oddech między dźwięki
Czuję że naprawdę żyję
Bo gdy beat prowadzi serce
Wszystko inne w tle odpłynie
Święta w pulsie miasta ej
Niech niesie nas ten vibe
Gubię ciężkie myśli
Gdy bas układa mi cały świat
Chwytaj tę chwilę teraz
Bo druga taka nie wróci już
W tej nocy pełnej świateł
Każdy z nas odnajdzie luz
(instrumental)

Halo halo tu Londyn
Ona blondi ja blondyn
No powiedz kochanie
Czy masz mnie w planie
Me uczucie nie minie
Bo Cię mijam w Londynie
Lecz fajnie na kawie
Pogadać w Warszawie
(instrumental)
Halo halo tu Londyn
Ona blondi ja blondyn
No powiedz kochanie
Czy masz mnie w planie
Me uczucie nie minie
Bo Cię mijam w Londynie
Lecz fajnie na kawie
Pogadać w Warszawie
(instrumental)
Tańczyła dla mnie całą noc
Miała oczy piwne
I życie trochę dziwne
Trzy słowa mi potrzebne są
Może nie zarymuję
Ale wiem co ja czuję
Patrzyła na mnie tak jak nikt
Jakby jutra nie było
I mało co liczyło
A jednak tutaj ze mną jest
W oceanie jej oczu
Ja pragnę całą poczuć
Pragnę poczuć ją
Halo halo tu Londyn
Ona blondi ja blondyn
No powiedz kochanie
Czy masz mnie w planie
Me uczucie nie minie
Bo Cię mijam w Londynie
Lecz fajnie na kawie
Pogadać w Warszawie
(instrumental)
Pragnę poczuć ją
Halo halo tu Londyn
Ona blondi ja blondyn
No powiedz kochanie
Czy masz mnie w planie
Me uczucie nie minie
Bo Cię mijam w Londynie
Lecz fajnie na kawie
Pogadać w Warszawie
Halo halo tu Londyn
Ona blondi ja blondyn
No powiedz kochanie
Czy masz mnie w planie
Me uczucie nie minie
Bo Cię mijam w Londynie
Lecz fajnie na kawie
Pogadać w Warszawie
(instrumental)

(instrumental)
Spotkałem ją kiedyś
Na imprezie u Cygana
Była jakaś smutna
I do tego nieźle wlana
Próbowała mi tłumaczyć
Że bez sensu takie życie
Jeśli można upaść na dno
Kiedy było się na szczycie
Słuchałem patrzyłem
W jej cudne piwne oczy
Czekałem czy jeszcze
Czymś mnie zaskoczy
A kiedy stwierdziłem
Że nadchodzi świt
Ona nagle bez ogródek
Powiedziała mi
Pocałuj mnie
Chcę poczuć się jak w niebie
Nie mogłem uwierzyć że tego chce
Pocałuj mnie
Jakbyś to robił pierwszy raz
Myślałem że zwariuję co za fart
(instrumental)
Tak minęły nam wspólnie
Cztery miesiące
Pełne pieszczot pocałunków
Upalne gorące
Z nią wolałem być na jawie
Niż cokolwiek śnić
Nigdy wcześniej nie myślałem
Że tak może być
Słonce plaża
Do tego zimne piwo
Leżąc obok mnie
Wyglądała na szczęśliwą
Jednak wszystko co piękne
Kończy się źle
Któregoś dnia po prostu
Opuściła mnie
Pocałuj mnie
Chcę poczuć się jak w niebie
Ciągle brzmiały w uszach te słowa
Pocałuj mnie
Jakbyś to robił pierwszy raz
Tak bardzo chciałem cofnąć czas
(instrumental)
Spotkałem ją znowu
Na imprezie u Cygana
Była jakaś smutna
I jak zwykle nieźle wlana
Próbowała mi tłumaczyć
Że bez sensu takie życie
Jeśli można upaść na dno
Chociaż było się na szczycie
Słuchałem patrzyłem
W jej cudne piwne oczy
Czekałem czy jeszcze
Czymś mnie zaskoczy
Ona ciągle wspominała
Tamte dni
I nagle bez ogródek
Powiedziała mi
Pocałuj mnie
Chcę poczuć się jak w niebie
Nie mogłem uwierzyć że tego chce
Pocałuj mnie
Jakbyś to robił pierwszy raz
A więc jednak udało się cofnąć czas
Pocałuj mnie
Chcę poczuć się jak w niebie
Nie mogłem uwierzyć że tego chce
Pocałuj mnie
Jakbyś to robił pierwszy raz
Myślałem że zwariuję co za fart
(instrumental)