

(instrumental)
Jestem z miasta
To widać
Jestem z miasta
To słychać
Że jestem z miasta
To widać słychać i czuć
Jeszcze raz
Jestem z miasta
To widać
Jestem z miasta
To słychać
Że jestem z miasta
To widać słychać i czuć
W cieniu sufitów
W świetle przewodów
W objęciach biurek
W krokach obchodów
Rodzą się rzeczy
Jasne i ciemne
Ja nie rozróżniam ich
Nie ufam więc
Jestem z miasta
To widać
Jestem z miasta
To słychać
Że jestem z miasta
To widać słychać i czuć
W rytmie zachodów
w słowach kamieni
W spojrzeniu ptaków
W mowie przestrzeni
Rodzi się spokój mówią
Po jednym roku
Leczą się myśli
Chyba nie wszystkim
Jestem z miasta
To widać
Jestem z miasta
To słychać
Że jestem z miasta
To widać słychać i czuć
W świetle przewodów
W cieniu sufitów
W wietrze oddechów
W błocie napisów
Rodzą się szajby
Małe i biedne
Karmię się nimi
I karmić się będę
Jestem z miasta
To widać
Jestem z miasta
To słychać
Że jestem z miasta
To widać słychać i czuć

(instrumental
Ile jestem Ci winien
Ile policzyłaś mi za swą przyjaźń
Ale kiedy wszystko już oddam czy
Będziesz szczęśliwa i wolna czy
Będziesz szczęśliwa i wolna czy
Ale zanim pójdę
Ale zanim pójdę
Ale zanim pójdę
Chciałbym powiedzieć Ci że
Miłość
To nie pluszowy miś
Ani kwiaty
To też nie diabeł rogaty
Ani miłość
Kiedy jedno płacze
A drugie po nim skacze
Miłość
To żaden film w żadnym kinie
Ani róże
Ani całusy małe duże
Ale miłość
Kiedy jedno spada w dół
Drugie ciągnie je ku górze
(instrumental)
Ile jestem Ci winien
Ile policzyłaś mi za swą przyjaźń
Ile były warte nasze słowa
Kiedy próbowaliśmy wszystko od nowa
Kiedy próbowaliśmy wszystko od nowa
Ale zanim pójdę
Ale zanim pójdę
Ale zanim pójdę
Chciałbym powiedzieć Ci że
Miłość
To nie pluszowy miś
Ani kwiaty
To też nie diabeł rogaty
Ani miłość
Kiedy jedno płacze
A drugie po nim skacze
Miłość
To żaden film w żadnym kinie
Ani róże
Ani całusy małe duże
Ale miłość
Kiedy jedno spada w dół
Drugie ciągnie je ku górze
(instrumental)
Ale zanim pójdę
ale zanim pójdę
Ale zanim pójdę
Chciałbym powiedzieć Ci że
Miłość
To nie pluszowy miś
Ani kwiaty
To też nie diabeł rogaty
Ani miłość
Kiedy jedno płacze
A drugie po nim skacze
Miłość
To żaden film w żadnym kinie
Ani róże
Ani całusy małe duże
Ale miłość
Kiedy jedno spada w dół
Drugie ciągnie je ku górze
Miłość
To nie pluszowy miś
Ani kwiaty
To też nie diabeł rogaty
Ani miłość
Kiedy jedno płacze
A drugie po nim skacze
Miłość
To żaden film w żadnym kinie
Ani róże
Ani całusy małe duże
Ale miłość
Kiedy jedno spada w dół
Drugie ciągnie je ku górze
(instrumental)

(instrumental)
Czy pamiętasz
Jak żeśmy czekali
Jedenaście wyblakłych miesięcy
Na ten pierwszy niebieski plusk fali
I na mewy
Tańczące na wietrze
Czy pamiętasz
Jak śpiewały plaże
Niespokojnym gitarowym graniem
Jak jej ciała z kalendarza marzeń
Uczyliśmy się
Bracie na pamięć
Mówili na nią słońce
Bałtyku szary piach
Zamieniał się w gorący
Podzwrotnikowy raj
Mówili na nią słońce
I wzdychał w Tobie blues
Tak jasne były noce
Jakby zabrakło chmur
Mówili na nią słońce
(instrumental)
Zostawiła nas
Pod koniec lata
Tak u progu przeciągów zimowych
Smakowała jak cukrowa wata
Słodka siostra
Wieczorów lipcowych
Przez nią tłukliśmy
Butelki i szklanki
I żegnali we krwi z nosa skąpani
Nie ten smak maja dziś jagodzianki
I wywietrzał już
Z serca dynamit
Mówili na nią słońce
Bałtyku szary piach
Zamieniał się w gorący
Podzwrotnikowy raj
Mówili na nią słońce
I wzdychał w Tobie blues
Tak jasne były noce
Jakby zabrakło chmur
Mówili na nią słońce
(instrumental)
Mówili na nią słońce
Bałtyku szary piach
Zamieniał się w gorący
Podzwrotnikowy raj
Mówili na nią słońce
I wzdychał w Tobie blues
Tak jasne były noce
Jakby zabrakło chmur
Mówili na nią słońce
(instrumental)
Mówili na nią słońce
Bałtyku szary piach
Zamieniał się w gorący
Podzwrotnikowy raj
Mówili na nią słońce
I wzdychał w Tobie blues
Tak jasne były noce
Jakby zabrakło chmur
Mówili na nią słońce
(instrumental)

(instrumental)
Czy pamiętasz
Jak żeśmy czekali
Jedenaście wyblakłych miesięcy
Na ten pierwszy niebieski plusk fali
I na mewy
Tańczące na wietrze
Czy pamiętasz
Jak śpiewały plaże
Niespokojnym gitarowym graniem
Jak jej ciała z kalendarza marzeń
Uczyliśmy się
Bracie na pamięć
Mówili na nią słońce
Bałtyku szary piach
Zamieniał się w gorący
Podzwrotnikowy raj
Mówili na nią słońce
I wzdychał w Tobie blues
Tak jasne były noce
Jakby zabrakło chmur
Mówili na nią słońce
(instrumental)
Zostawiła nas
Pod koniec lata
Tak u progu przeciągów zimowych
Smakowała jak cukrowa wata
Słodka siostra
Wieczorów lipcowych
Przez nią tłukliśmy
Butelki i szklanki
I żegnali we krwi z nosa skąpani
Nie ten smak maja dziś jagodzianki
I wywietrzał już
Z serca dynamit
Mówili na nią słońce
Bałtyku szary piach
Zamieniał się w gorący
Podzwrotnikowy raj
Mówili na nią słońce
I wzdychał w Tobie blues
Tak jasne były noce
Jakby zabrakło chmur
Mówili na nią słońce
(instrumental)
Mówili na nią słońce
Bałtyku szary piach
Zamieniał się w gorący
Podzwrotnikowy raj
Mówili na nią słońce
I wzdychał w Tobie blues
Tak jasne były noce
Jakby zabrakło chmur
Mówili na nią słońce
(instrumental)
Mówili na nią słońce
Bałtyku szary piach
Zamieniał się w gorący
Podzwrotnikowy raj
Mówili na nią słońce
I wzdychał w Tobie blues
Tak jasne były noce
Jakby zabrakło chmur
Mówili na nią słońce
Bałtyku szary piach
Zamieniał się w gorący
Podzwrotnikowy raj
Mówili na nią słońce
I wzdychał w Tobie blues
Tak jasne były noce
Jakby zabrakło chmur
Mówili na nią słońce

(instrumental)
Wczoraj
Obiecałaś mi na pewno
Że zostaniesz mą królewną
Królewną z mego snu
Wczoraj
Obiecałaś mi być wierną
l w miłości swej niezmienną
Po długi życia kres
O Marianno
Gdybyś była zakochaną
Nie spałabyś w tę noc
W tę jedną noc
O Marianno
Gdybyś była zakochaną
Nie spałabyś w tę noc
W tę jedną noc
Dzisiaj
Gdym do Ciebie przyszedł z rana
By Cię zbudzić ukochana
Z Twego rannego snu
Dzisiaj
Nie zastałem Ciebie w domu
Boś uciekłaś po kryjomu
Z innym na randez vous
O Marianno
Gdybyś była zakochaną
Nie spałabyś w tę noc
W tę jedną noc
O Marianno
Gdybyś była zakochaną
Nie spałabyś w tę noc
W tę jedną noc
Teraz
Kiedy wszystko diabli wzięli
Mnie do wojska zaciągnęli
Karabin dali mi
Dzisiaj
Mam już inną ukochaną
Karabinem nazywaną
Z nią spędzam randez vous
O Marianno
Gdybyś była zakochaną
Nie spałabyś w tę noc
W tę jedną noc
O Marianno
Gdybyś była zakochaną
Nie spałabyś w tę noc
W tę jedną noc
(instrumental)

(instrumental)
Wczoraj
Obiecałaś mi na pewno
Że zostaniesz mą królewną
Królewną z mego snu
Wczoraj
Obiecałaś mi być wierną
l w miłości swej niezmienną
Po długi życia kres
O Marianno
Gdybyś była zakochaną
Nie spałabyś w tę noc
W tę jedną noc
O Marianno
Gdybyś była zakochaną
Nie spałabyś w tę noc
W tę jedną noc
Dzisiaj
Gdym do Ciebie przyszedł z rana
By Cię zbudzić ukochana
Z Twego rannego snu
Dzisiaj
Nie zastałem Ciebie w domu
Boś uciekłaś po kryjomu
Z innym na randez vous
O Marianno
Gdybyś była zakochaną
Nie spałabyś w tę noc
W tę jedną noc
O Marianno
Gdybyś była zakochaną
Nie spałabyś w tę noc
W tę jedną noc
Teraz
Kiedy wszystko diabli wzięli
Mnie do wojska zaciągnęli
Karabin dali mi
Dzisiaj
Mam już inną ukochaną
Karabinem nazywaną
Z nią spędzam randez vous
O Marianno
Gdybyś była zakochaną
Nie spałabyś w tę noc
W tę jedną noc
O Marianno
Gdybyś była zakochaną
Nie spałabyś w tę noc
W tę jedną noc

(instrumental)
One way ticket
One way ticket
One way ticket
One way ticket
One way ticket
One way ticket to the blues
Choo choo train
Chuggin’ down the track
Gotta travel on
Ain’t never comin’ back
Oh oh
Got a one way ticket to the blues
Bye bye love
My baby’s leavin’ me
Now lonely teardrops
Are all that i can see
Oh oh
Got a one way ticket to the blues
Gonna take a trip
To lonesome town
Gonna stay at heartbreak hotel
A fool such as
I that never was
I cry a tear so well
One way ticket
One way ticket
One way ticket
One way ticket
One way ticket
One way ticket to the blues
Choo choo train
Chuggin’ down the track
Gotta travel on
Ain’t never comin’ back
Oh oh
Got a one way ticket to the blues
(instrumental)
Gonna take a trip to lonesome town
Gonna stay at heartbreak hotel
A fool such as i that never was
I cry a tear so well
One way ticket
One way ticket
One way ticket
One way ticket
One way ticket
One way ticket to the blues
Choo choo train
Chuggin’ down the track
Gotta travel on
Ain’t never comin’ back
Oh oh
Got a one way ticket to the blues
(instrumental)
One way one way
One way ticket
One way one way
One way ticket
One way one way
One way ticket
One way one way
One way ticket
One way one way
One way ticket
One way one way
One way ticket
One way one way
One way ticket
One way one way
One way ticket

(instrumental)
Dzieci wesoło
Wybiegły ze szkoły
Zapaliły papierosy
Wyciągnęły flaszki
Chodnik zapluły
Ludzi przepędziły
Siedzą na ławeczkach
I ryczą do siebie
Wszyscy mamy źle w głowach
Że żyjemy
Hej hej la la la la
Hej hej hej hej
Wszyscy mamy źle w głowach
Że żyjemy
Hej hej la la la la
Hej hej hej
Tony papieru
Tomy analiz
Genialne myśli
Tłumy na sali
Godziny modlitw
Lata nauki
Przysięgi plany
Podpisy druki
Wszyscy mamy źle w głowach
Że żyjemy
Hej hej la la la la
Hej hej hej hej
Wszyscy mamy źle w głowach
Że żyjemy
Hej hej la la la la
Hej hej hej
Wzorce przykłady
Szlachetne zabiegi
Łańcuchy dłoni
Zwarte szeregi
Warstwy tradycji
Wieki kultury
Tydzień dobroci
Ręce do góry
Wszyscy mamy źle w głowach
Że żyjemy
Hej hej la la la la
Hej hej hej hej
Wszyscy mamy źle w głowach
Że żyjemy
Hej hej la la la la
Hej hej hej
(instrumental)
Dzieci wesoło
Wybiegły ze szkoły
Zapaliły papierosy
Wyciągnęły flaszki
Chodnik zapluły
Ludzi przepędziły
Siedzą na ławeczkach
I ryczą do siebie
(instrumental)
Wszyscy mamy źle w głowach
Że żyjemy
Hej hej la la la la
Hej hej hej hej
Wszyscy mamy źle w głowach
Że żyjemy
Hej hej la la la la
Hej hej hej
Wszyscy mamy źle w głowach
Że żyjemy
Hej hej la la la la
Hej hej hej hej
Wszyscy mamy źle w głowach
Że żyjemy
Hej hej la la la la
Hej hej hej
Wszyscy mamy źle w głowach
Że żyjemy
Hej hej la la la la
Hej hej hej hej
Wszyscy mamy źle w głowach
Że żyjemy
Hej hej la la la la
Hej hej hej
Wszyscy mamy źle w głowach
Że żyjemy
Hej hej la la la la
Hej hej hej hej
Wszyscy mamy źle w głowach
Że żyjemy
Hej hej la la la la
Hej hej hej

(instrumental)
Światem zaczęła rządzić jesień
Topi go w żółci i czerwieni
A ja tak pragnę czemu nie wiem
Uciec pociągiem od jesieni
Uciec pociągiem od przyjaciół
Wrogów rachunków telefonów
Nie trzeba długo się namyślać
Wystarczy tylko wybiec z domu i
Wsiąść do pociągu byle jakiego
Nie dbać o bagaż nie dbać o bilet
Ściskając w ręku kamyk zielony
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle
Wsiąść do pociągu byle jakiego
Nie dbać o bagaż nie dbać o bilet
Ściskając w ręku kamyk zielony
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle
(instrumental)
W taką podróż chcę wyruszyć
Gdy podły nastrój i pogoda
Zostawić łóżko Ciebie szafę
Niczego mi nie będzie szkoda
Zegary staną niepotrzebne
Pogubię wszystkie kalendarze
W taką podróż chcę wyruszyć
Tylko czy kiedyś się odważę
Wsiąść do pociągu byle jakiego
Nie dbać o bagaż nie dbać o bilet
Ściskając w ręku kamyk zielony
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle
Wsiąść do pociągu byle jakiego
Nie dbać o bagaż nie dbać o bilet
Ściskając w ręku kamyk zielony
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle
(instrumental)

(instrumental)
Światem zaczęła rządzić jesień
Topi go w żółci i czerwieni
A ja tak pragnę czemu nie wiem
Uciec pociągiem od jesieni
Uciec pociągiem od przyjaciół
Wrogów rachunków telefonów
Nie trzeba długo się namyślać
Wystarczy tylko wybiec z domu i
Wsiąść do pociągu byle jakiego
Nie dbać o bagaż nie dbać o bilet
Ściskając w ręku kamyk zielony
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle
Wsiąść do pociągu byle jakiego
Nie dbać o bagaż nie dbać o bilet
Ściskając w ręku kamyk zielony
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle
(instrumental)
W taką podróż chcę wyruszyć
Gdy podły nastrój i pogoda
Zostawić łóżko Ciebie szafę
Niczego mi nie będzie szkoda
Zegary staną niepotrzebne
Pogubię wszystkie kalendarze
W taką podróż chcę wyruszyć
Tylko czy kiedyś się odważę
Wsiąść do pociągu byle jakiego
Nie dbać o bagaż nie dbać o bilet
Ściskając w ręku kamyk zielony
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle
Wsiąść do pociągu byle jakiego
Nie dbać o bagaż nie dbać o bilet
Ściskając w ręku kamyk zielony
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle
Wsiąść do pociągu byle jakiego
Nie dbać o bagaż nie dbać o bilet
Ściskając w ręku kamyk zielony
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle
Wsiąść do pociągu byle jakiego
Nie dbać o bagaż nie dbać o bilet
Ściskając w ręku kamyk zielony
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle
Wsiąść do pociągu byle jakiego
Nie dbać o bagaż nie dbać o bilet
Ściskając w ręku kamyk zielony
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle

(instrumental)
Noc się kiedyś skończy
Więc chodźmy zanim znajdą nas
To ostatni szept
Nim będzie nasz ostatni raz
Potem możesz być
Najbardziej niecierpliwa ja
Wezmę z Twoich rąk
To wszystko co mi dasz
To na naszej drodze
Rozstąpi się morze
Będę wierzyć że
Pokonam ból pokonam lęk
Nim będziemy sami
Łukiem ciał rozgrzanych
Narysuję je
Ich każdy mały cień
Są ludzie są serca
Jeden żar
Są myśli namiętne
W Twoich ja
Potem będę tak
Tak bardzo niecierpliwy aż
Zetrzesz z moich ust
Najmniejsze ślady dnia
To na naszej drodze
Rozstąpi się morze
Będę wierzyć że
Pokonam ból pokonam lęk
Nim będziemy sami
Łukiem ciał rozgrzanych
Narysuję je
Ich każdy mały cień
Są ludzie są serca
Jeden żar
Są myśli namiętne
W Twoich ja
Są głosy są słowa
Których brak
Są myśli i w Tobie
Będę ja
(instrumental)
Są ludzie są serca
Jeden żar
Są myśli namiętne
W Twoich ja
Są głosy są słowa
Których brak
Są myśli i w Tobie
Będę ja
(instrumental)

(instrumental)
Noc się kiedyś skończy
Więc chodźmy zanim znajdą nas
To ostatni szept
Nim będzie nasz ostatni raz
Potem możesz być
Najbardziej niecierpliwa ja
Wezmę z Twoich rąk
To wszystko co mi dasz
To na naszej drodze
Rozstąpi się morze
Będę wierzyć że
Pokonam ból pokonam lęk
Nim będziemy sami
Łukiem ciał rozgrzanych
Narysuję je
Ich każdy mały cień
Są ludzie są serca
Jeden żar
Są myśli namiętne
W Twoich ja
(instrumental)
Potem będę tak
Tak bardzo niecierpliwy aż
Zetrzesz z moich ust
Najmniejsze ślady dnia
To na naszej drodze
Rozstąpi się morze
Będę wierzyć że
Pokonam ból pokonam lęk
Nim będziemy sami
Łukiem ciał rozgrzanych
Narysuję je
Ich każdy mały cień
Są ludzie są serca
Jeden żar
Są myśli namiętne
W Twoich ja
Są głosy są słowa
Których brak
Są myśli i w Tobie
Będę ja
(instrumental)
Są ludzie są serca
Jeden żar
Są myśli namiętne
W Twoich ja
Są głosy są słowa
Których brak
Są myśli i w Tobie
Będę ja

(instrumental)
O świcie i o zmroku
O świcie i o zmroku
W południe w nocy o świcie
W Skarżysku i w Sanoku
W Skarżysku i w Sanoku
Ty mnie pokochaj nad życie
W berecie w czapce chustce
W berecie w czapce chustce
W czapce od stryjka ze Lwowa
Na falochronie w Ustce
Na falochronie w Ustce
Ty mnie pokochaj od nowa
W kinie w Lublinie kochaj mnie
W Kłaju w tramwaju kochaj mnie
Nie marudź nie szlochaj
Ale z całej siły kochaj
W gminie w Kętrzynie kochaj mnie
W metrze i w swetrze kochaj mnie
Czy miasto czy wiocha
Ty mnie z całej siły kochaj
W radości no i w smutku
W radości no i w smutku
W radości z ciepłego lata
Na piasku plaży w Gródku
Na piasku plaży w Gródku
Kochaj mnie do końca świata
W spokoju oraz w niebie
W spokoju oraz w niebie
W spokoju palmowych niedziel
W Marwałdzie i w Giętlewie
W Marwałdzie i w Giętlewie
Kochaj w bogactwie i w biedzie
W kinie w Lublinie kochaj mnie
W Kłaju w tramwaju kochaj mnie
Nie marudź nie szlochaj
Ale z całej siły kochaj
W gminie w Kętrzynie kochaj mnie
W metrze i w swetrze kochaj mnie
Czy miasto czy wiocha
Ty mnie z całej siły kochaj
(instrumental)
Jak młody ułan dzielnie
Jak młody ułan dzielnie
Jak wartki na wiosnę strumień
Na nartach wodnych w Mielnie
Na nartach wodnych w Mielnie
Kochaj najmocniej jak umiesz
Latem w przydrożnym rowie
Latem w przydrożnym rowie
Zimą na sankach i nartach
Najmocniej zaś w Krakowie
Najmocniej zaś w Krakowie
Kochaj bom tego jest warta
W kinie w Lublinie kochaj mnie
W Kłaju w tramwaju kochaj mnie
Nie marudź nie szlochaj
Ale z całej siły kochaj
W gminie w Kętrzynie kochaj mnie
W metrze i w swetrze kochaj mnie
Czy miasto czy wiocha
Ty mnie z całej siły kochaj
(instrumental)

(instrumental)
Jeśli kogoś kochasz jeśli wiesz
Czym jest miłość jaki jest jej sens
Jeśli tylko szczęście widzieć chcesz
Mów do mnie szeptem
Co dalej jest
Co dalej jest
Jeśli się nie boisz mówić nic
Jeśli się nie boisz mówić nie
Jeśli wszechświat
To wszystko
Powiedz może wiesz
Co dalej jest
Co dalej jest
(instrumental)
Jeśli zawsze znasz odpowiedź
Jeśli wiesz
Czym jest miłość jaki jest jej sens
Jeśli tylko szczęście widzieć chcesz
Mów do mnie czule
Mów do mnie jeszcze
Prawda jest prosta
Kocham Cię
(instrumental)

(instrumental)
Ta niedziela jest jak film
Tani klasy B
Facet się pałęta w nim
W nieciekawym tle
Scenarzysta forsę wziął
Potem zaczął pić
I z dialogów wyszło dno
Zero czyli nic
Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do piekła mam tuż
(instrumental)
Tak bym chciał Cię spotkać raz
W ten jedyny dzień
Lub o tydzień cofnąć czas
Ale nie da się
Chociaż samotności smak
Aż do bolu znam
Kiedy innych niedziel brak
Trudno co mi tam
Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do piekła mam tuż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy płoną jak stal
Skasowałaś mnie w swej pamięci
Aż mi siebie jest żal
W niebie dzisiaj wszyscy
Wszyscy święci mają bal
W niebie dzisiaj wszyscy
Wszyscy święci mają bal
(instrumental)
Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do piekła mam tuż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy płoną jak stal
Skasowałaś mnie w swej pamięci
Aż mi siebie jest żal
W niebie dzisiaj wszyscy
Wszyscy święci mają bal
W niebie dzisiaj wszyscy
Wszyscy święci mają bal
W niebie dzisiaj wszyscy
Wszyscy święci mają bal
W niebie dzisiaj wszyscy
Wszyscy święci mają bal

(instrumental)
Mieliśmy biec pod wiatr
Już nie pamiętać dat
Każdy dzień
Za krótko trwał
Lawendą pachnie koniec lata
Widzę jak przez mgłę
Hej gdzie jesteś
Zapomnieć nie chcę
nie potrafię wiesz
Mieliśmy mieć prywatny wonderland
A teraz nic nic tylko sny
Sny po Tobie
A co jeśli tęsknisz
Tak jak ja
I przez palce nam ucieka czas
A nocą gdy nie śpisz
Nie pierwszy raz
Jesteś przy mnie no popatrz
Cisza chwil kwitnie bez
Mało mi Ciebie wiesz
W kieszeni kilka łez
Bo nocą gdy tęsknisz
Tęsknię ja
Jestem blisko no popatrz
(instrumental)
Zachód słońca w tej
Czerwieni zbliżał nas
Dotyk słów
Jak ciepły wiatr
Znajome miejsce
Inne twarze
Ciągle wracam tu
Hej gdzie jesteś?
Zapomnieć nie chce
Nie potrafię wiesz
Mieliśmy mieć prywatny wonderland
A teraz nic nic tylko sny
Sny po Tobie
A co jeśli tęsknisz
Tak jak ja
I przez palce nam ucieka czas
A nocą gdy nie śpisz
Nie pierwszy raz
Jesteś przy mnie no popatrz
Cisza chwil kwitnie bez
Mało mi Ciebie wiesz
W kieszeni kilka łez
Bo nocą gdy tęsknisz
Tęsknię ja
Jestem blisko no popatrz

(instrumental)
Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz
Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów
Czy w milczeniu białych haniebnych flag
Zejść z barykady
Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać
(instrumental)
Gdy ktoś kto mi jest światełkiem
Gaśnie nagle w biały dzień
Gdy na drodze za zakrętem
Przeznaczenie spotka mnie
Czy w bezsilnej złości łykając żal
Dać się powalić
Czy się każdą chwilą bawić
Aż do końca wierząc że
Los inny mi pisany jest
(instrumental)
Płyniemy przez wielki Babilon
Dopóki miłość nie złowi nas
W korowodzie zmysłów możemy trwać
Niepokonani
Nim się ogień w nas wypali
Nim ocean naszych snów
Łyżeczką się odmierzyć da
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
Niepokonanym
Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas
(instrumental)

(instrumental)
Nie pomaluję rzęs
Bo nie
Prześpię cały dzień
Bo chcę
Nikt nie zabroni mi
Nudną być
A jutro w drugą stronę zwrot
I pstryk
I taneczny krok
W ten wir
Na oślep rzucam się
Bo tak też mam mam mam
W to mi graj
Bo już wszystko mi wypada
I to jest tylko moja sprawa
Z kim i jak
Sama sobie się spowiadam
Nie w moim stylu biała flaga
Mam
W głowie własny cyrk
Może kiedyś Cię tu zaproszę
W to mi graj
Mi graj
Niby zwyczajna mała rzecz
Że dziś
Tak samo lubię w sobie śmiech
I łzy
Spokój wreszcie mam
A czasem żal
Chcę porozmawiać o czymś
Ot tak
Z dala od męczących
Mnie spraw
Niech włosy plącze mi
Ciepły wiatr
W to mi graj
Bo już wszystko mi wypada
I to jest tylko moja sprawa
Z kim i jak
Sama sobie się spowiadam
Nie w moim stylu biała flaga
Mam
W głowie własny cyrk
Może kiedyś Cię tu zaproszę
W to mi graj
Mi graj
Gdyby kiedykolwiek
Przyszło mi do głowy
Za to jaka jestem
Mieć do siebie ale
Sama się potrząsnę
Kubeł zimnej wody
Bo już nie chcę tak
W to mi graj
Bo już wszystko mi wypada
I to jest tylko moja sprawa
Z kim i jak
Sama sobie się spowiadam
Nie w moim stylu biała flaga
Mam
W głowie własny cyrk
Może kiedyś Cię tu zaproszę
W to mi graj
Mi graj
W to mi graj
Bo już wszystko mi wypada
I to jest tylko moja sprawa
Z kim i jak
I jak

(instrumental)
Spójrz
Wystawy śmieją się z nas
A Ty
Wybrałaś znów właśnie mnie
Bo wiesz
Że gdy zimno ubiorę
I
Do siebie wezmę Cię
I niech noc przykryje nas
Jak końca świata świat
W obawie przed świtaniem
Niczym król Karol kupię Ci
Korale planet i
W nich samych przy mnie staniesz
Świat
W ramionach Twoich jak ja
Największy siłacz od lat
To dziś
Staniemy znów twarzą w twarz
Chodź patrz jak walczę
I wiesz bez ziół smakujesz mi
Prorocze miewam sny
Jak pies gdy śpi przy Tobie
Więc chodź kopuła niebios drży
Jak chleb smakujesz mi
Ruszymy z posad bryłę świata
(instrumental)
I niech noc przykryje nas
Jak końca świata świat
W obawie przed świtaniem
Niczym król Karol kupię Ci
Korale planet i
W nich samych przy mnie staniesz

(instrumental)
Spójrz
Wystawy śmieją się z nas
A Ty
Wybrałaś znów właśnie mnie
Bo wiesz
Że gdy zimno ubiorę
I
Do siebie wezmę Cię
I niech noc przykryje nas
Jak końca świata świat
W obawie przed świtaniem
Niczym król Karol kupię Ci
Korale planet i
W nich samych przy mnie staniesz
Świat
W ramionach Twoich jak ja
Największy siłacz od lat
To dziś
Staniemy znów twarzą w twarz
Chodź patrz jak walczę
I wiesz bez ziół smakujesz mi
Prorocze miewam sny
Jak pies gdy śpi przy Tobie
Więc chodź kopuła niebios drży
Jak chleb smakujesz mi
Ruszymy z posad bryłę świata
(instrumental)
I niech noc przykryje nas
Jak końca świata świat
W obawie przed świtaniem
Niczym król Karol kupię Ci
Korale planet i
W nich samych przy mnie staniesz
(instrumental)

(instrumental)
California Love
Sprawia że znów patrzysz w oczy me
W brzuchu mam motyle
Uu łoo
California Love
Sprawia że robię głupoty chcę
Robić głupoty w LA
Na jedną nogę
Lej na drugą nogę
Nie będę pił z głową
Została w Warszawie
Chodź bawić się z nami
Ona ma na sobie
Biały t-shirt z logiem
California Love
(Yeah yeah yeah)
Hollywoodzką bez dachu z Szymonem
Ona wie że to dopierdolone
Ona królowa kupię koronę
Jej daleko poza domem
Chodź do mnie na słówko
Zaraz dla nas wybije północ
Dla nas zaraz przyniosą z wódką
Drinki whiskey ananas i ziółko
Nie ma nas na mieście jest pusto
Impreza u mnie na piętrze to rooftop
Chcemy więcej i wszystko gotówką
Ona chce wyjść za mnie mówię rób to
California Love na koszulce
Pierwszy raz nie rozkminiam co ma pod bluzką
Bo wygląda w niej jak Big City Life
Dziś widzi nas na King Size łóżko
Niebo w Californii
Przypomina Twych oczu błękit
Byłem już na dnie
Życiowym i pustej butelki
Zdrady nie zapomnę
Nigdy kurwom nie podam ręki
Nie mam czasu być skromnym
Bo słucham na pętli
California Love
Sprawia że znów patrzysz w oczy me
W brzuchu mam motyle
Uu łoo
California Love
Sprawia że robię głupoty chcę
Robić głupoty w LA
Na jedną nogę
Lej na drugą nogę
Nie będę pił z głową
Została w Warszawie
Chodź bawić się z nami
Ona ma na sobie
Biały t-shirt z logiem
California Love
(Yeah yeah yeah)
Najlepsza impra w roku
Ona chciałaby wbić na pokój
Nie odpisałem Ci o czasie
To nie moja wina kotuś
Bo jest inna godzina w stanach
Przykro mi że to brzmi jak banał
Bawi się z nami dziś willa cała
Ale to już jest inna sprawa
A ja nie mam dość dość dość dość
Chciałbym z Tobą dojść dojść dojść dojść
Do porozumienia baby
Ta rozmowa nie na teraz baby
Bo White najebany naszczał do basenu
A Palar pływa tam błagam nic mu nie mów
A Paweł ma bana na alkohole
Bo pijany skasował nam hit z folderu
Nie wiem czy dożyję jutra
Mam dwadzieścia dziewięć lat i pół dnia
Nie mam wyjścia bo już dawno wybrała
Niewygrana
California Love
Sprawia że znów patrzysz w oczy me
W brzuchu mam motyle
Uu łoo
California Love
Sprawia że robię głupoty chcę
Robić głupoty w LA
Na jedną nogę
Lej na drugą nogę
Nie będę pił z głową
Została w Warszawie
Chodź bawić się z nami
Ona ma na sobie
Biały t-shirt z logiem
California Love
(Yeah yeah yeah)

(instrumental)
Uuu
Uuu
Uuuuuuu
Na pocztówkowych płytach
Tamtych lat szalał twist
Dynamit czarnych nut
Rozpalał żar Brendy Lee
Po szczupłych taliach w dół
Przebiegał dreszcz uu
Gdy Presley śpiewał i grał
I z niedojrzałych serc
Westchnienia łzawe nam kradł
Uu uu
Gdzie ten świat utracony
Gdzie ten świat świat szalony
Dziwny świat
Wspaniałych 60′ lat
Lat przetańczonych
Gdzie ten świat utracony
Gdzie ten świat świat szalony
Dziwny świat
Wspaniałych 60′ lat
Zapamiętania wart
Uuu
Uu
Uuuuuuu
Choć moda stawia dziś
Na głowie włos szczerzy kły
Video kram spod lady
Spija nam szklane łzy
Choć fobie i nerwice gryzą nas uu
To ja wiem swoje i tak
Że za dwadzieścia lat
Też czegoś będzie nam żal
Uu uu
Gdzie ten świat utracony
Gdzie ten świat świat szalony
Dziwny świat
Wspaniałych 60′ lat
Zapamiętania wart
(instrumental)
Gdzie ten świat utracony
Gdzie ten świat świat szalony
Dziwny świat
Wspaniałych 60′ lat
Już przetańczonych
Gdzie ten świat utracony
Gdzie ten świat świat szalony
Dziwny świat
Wspaniałych 60′ lat
Zapamiętania wart
(instrumental)
Uuu
Uuu
Uuuuuuuu

(instrumental)
Uuu
Uuu
Uuuuuuu
Na pocztówkowych płytach
Tamtych lat szalał twist
Dynamit czarnych nut
Rozpalał żar Brendy Lee
Po szczupłych taliach w dół
Przebiegał dreszcz uu
Gdy Presley śpiewał i grał
I z niedojrzałych serc
Westchnienia łzawe nam kradł
Uu uu
Gdzie ten świat utracony
Gdzie ten świat świat szalony
Dziwny świat
Wspaniałych 60′ lat
Lat przetańczonych
Gdzie ten świat utracony
Gdzie ten świat świat szalony
Dziwny świat
Wspaniałych 60′ lat
Zapamiętania wart
Uuu
Uu
Uuuuuuu
Choć moda stawia dziś
Na głowie włos szczerzy kły
Video kram spod lady
Spija nam szklane łzy
Choć fobie i nerwice gryzą nas uu
To ja wiem swoje i tak
Że za dwadzieścia lat
Też czegoś będzie nam żal
Uu uu
Gdzie ten świat utracony
Gdzie ten świat świat szalony
Dziwny świat
Wspaniałych 60′ lat
Zapamiętania wart
(instrumental)
Gdzie ten świat utracony
Gdzie ten świat świat szalony
Dziwny świat
Wspaniałych 60′ lat
Już przetańczonych
Gdzie ten świat utracony
Gdzie ten świat świat szalony
Dziwny świat
Wspaniałych 60′ lat
Zapamiętania wart
(instrumental)
Uuu
Uuu
Uuuuuuuu

(instrumental)
Nie pytam panią o lata
I pana nie pytam też
Zresztą jakie to ma znaczenie
Każdy będzie miał nowy wiek
Najlepsze dopiero przed nami
Świat dobry jak dobry sen
Więc śpieszmy się z toastami
Ten toast odmłodzi Cię
Za młodzi na sen
Za starzy na grzech
Wypijmy przy stole
By tu na dole
Źle nie działo się
Za młodzi na sen
Za starzy na grzech
Wypijmy przy stole
Za błędy na dole
By ich było mniej
Wypijmy za błędy na górze
Tam nie zmienia się nic mimo lat
Znasz prawdę o głowie i murze
Daj spokój za piękny świat
Nie dajmy się też zwariować
A gdy jest naprawdę źle
Pod dach przyjaciół się schowaj
I ten toast z nami wznieś
Za młodzi na sen
Za starzy na grzech
Wypijmy przy stole
By tu na dole
Źle nie działo się
Za młodzi na sen
Za starzy na grzech
Wypijmy przy stole
Za błędy na dole
By ich było mniej
(instrumental)
Wypijmy za błędy na górze
Tam nie zmienia się nic mimo lat
Znasz prawdę o głowie i murze
Daj spokój za piękny świat
Nie dajmy się też zwariować
A gdy jest naprawdę źle
Pod dach przyjaciół się schowaj
I ten toast z nami wznieś
Za młodzi na sen
Za starzy na grzech
Wypijmy przy stole
By tu na dole
Źle nie działo się
Za młodzi na sen
Za starzy na grzech
Wypijmy przy stole
Za błędy na dole
By ich było mniej
Za młodzi na sen
Za starzy na grzech
(instrumental)

(instrumental)
Miałem dziesięć lat
Gdy usłyszał o nim świat
W mej piwnicy był nasz klub
Kumpel radio zniósł
Usłyszałem „Blue Suede Shoes”
I nie mogłem w nocy spać
Wiatr odnowy wiał
Darowano reszty kar
Znów się można było śmiać
W kawiarniany gwar
Jak tornado jazz się wdarł
I ja też chciałem grać
Ojciec Bóg wie gdzie
Martenowski stawiał piec
Mnie paznokieć z palca zszedł
Z gryfu został wiór
Grałem milion różnych bzdur
I poznałem co to seks
Pocztówkowy szał
Każdy z nas ich pięćset miał
Zamiast nowej pary jeans
A w sobotnią noc
Był Luksemburg chata szkło
Jakże się chciało żyć
Było nas trzech
W każdym z nas inna krew
Ale jeden przyświecał nam cel
Za kilka lat
Mieć u stóp cały świat
Wszystkiego w bród
Alpagi łyk
I dyskusje po świt
Niecierpliwy w nas ciskał się duch
Ktoś dostał w nos
To popłakał się ktoś
Coś działo się
(instrumental)
Poróżniła nas
Za jej Poli Raksy twarz
Każdy by się zabić dał
W pewną letnią noc
Gdzieś na dach wyniosłem koc
I dostałem to com chciał
Powiedziała mi
Że kłopoty mogą być
Ja jej że egzamin mam
Odkręciła gaz
Nie zapukał nikt na czas
Znów jak pies byłem sam
Stu różnych ról
Czym ugasić mój ból
Nauczyło mnie życie jak nikt
W wyrku na wznak
Przechlapałem swój czas
Najlepszy czas
W knajpie dla braw
Klezmer kazał mi grać
Takie rzeczy że jeszcze mi wstyd
Pewnego dnia
Zrozumiałem że ja
Nie umiem nic
Słuchaj mnie tam!
Pokonałem się sam
Oto wyśnił się wielki mój sen
Tysięczny tłum
Spija słowa z mych ust
Kochają mnie
W hotelu fan mówi
Na taśmie mam
To jak w gardłach im rodzi się śpiew
Otwieram drzwi
I nie mówię już nic
Do czterech ścian